poniedziałek, 23 sierpnia 2010

2. Dziś bedzie dużo !!!!!!!

Od czego tu zacząć, a ... bardzo dziękuję za wpisy pod moim pierwszym wejściem .
Moje łykędowe okolice
moja ci ona

góra Kostrza

koło Limanowej, cisz, spokój, akumulatory można naładować na cały tydzień.(3 fota widok z tarasu)
W moim ogródeczku
nowe nabytki

 hibiskus 

taką mam mieć miecznicę z nowej sadzonki

trójsklepka biała

tak ma wyglądać juka.

moi podopieczni

najbardziej milusiński

TITEK

A teraz z  branży robótkowej , tak więc moja mamcia miała kumpele zapaloną robótkowiczkę (niestety poszła do aniołów, na pewno bo dobra kobita z niej była) i zostawiła schedę. Jej M kazał moje mamci i jeszcze jednej babie (okazała się wrednym babsztylem)  pozabierać sobie to co po niej pozostało. I mnie się też troszkę  od mamci dostało

Może to wygląda niepozornie bo mała fotka, ale uwierzcie mi jest tego sporo, kram z robótkami, hafty polskie, złote kolekcje, zeszyty z robótkami szydełkowymi, książki "naukowe"
i takie pieknę rzeczy tam są, ale po włoskiemu. Zawsze jednak można coś podpatrzeć, jest tego chyba ze 30 sztuków. Dużo szydełek, kordonków, włóczek takich stylonowych nawet nie bardzo wiem co Ona z tego chciała robić(kapcie?, narzutę?) kanwy na metry,zwykłe włóczki mieszane.

A teraz moje wypociny    
Igielnik skończony w zeszłym tygodniu, to mój drugi.

 A tak wygladał pierwszy, poszedł w bardzo pracowite łapciatka

Dzisiaj córcia jedzie do swojej belferki z gimnazjum i trzeba by było cosik podarować (miało być dla kogoś innego, ale trudno)  

A teraz akcesoria robótkowe, swego czasu spodobały mi się takie krosna (pewnie je znacie) z geppetto, choć moja mamcia będąc osoba zapobiegliwą i myślącą sporo do przodu zamówila mi u  kolegi brata (jak byłam jeszcze piękną i małoletnią dzieweczką, ) też krosna (zrobię fotkę jak pojadę do Niej bo moje są zwinięte . Ona cały czas na nich hafci straszna z nej hafciarska mrówka ) Ale te mi się widziały fikuśniejsze, kobitki je chwaliły, obrotowe, dość spore, na moją hasjedę wiejską superowe i... poszłam do szwagra(brat M to też chyba szwagier?) stolarza. Objaśniłam o co mi chodzi , fotki i wymiary ściagnięte z neta dałam i czekałam, czekałam, czekałam...i się doczekałam tatam

Ale zarąbiste, no nie, chyba Hołd pruski będe na nich hafcić hihihi

 Z myśla o nowym "krosieńku" poczyniłam pewne zakupy, 1-głowy sa u mamci dobierają się kolory niciów, 2-słoneczniki van Goga  tu z zestawem mulinek


Szwagier kasiorki nie chciał, nawet za materiał, tylko zażyczył sobie haftnięty obrazek. Co było robić, koleżanka dała namiary na hafcik (już go robiła, więc widziałam i mi się spodobał nie za duży i nie mały)
 i działam



I to już na dzisiaj wszystko, gadułka ze mnie , ale to może tak z początku, póżniej będzie krótko i zwiężle. Miłego dzionka, buziaki
P.S.  moje dziubanki,    mamci       Mam pozwolenie hura Justynko wielkie dzięki - uwaga chwalę się 

Ja to udziubałam dla Sarmatix w wymiance wakacyjnej u Kasiuli , ale jestem chwalcipiętka Pa 


3 komentarze:

  1. Witaj :)
    Jak tam u Ciebie pięknie! widok z tarasu po prostu ścina z nóg! Zaraz, zaraz, ale juka to chyba nie będzie w ogródku?! Bo chyba zimą by zdechła? Twoje hafty zachwycają mnie! Cieszę się, ze mam jeden z nich :)
    Pozdrawiam serdecznie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj,
    zapowiada się całkiem ciekawie:)
    Ja niekrzyżykowa... więc tym bardziej lubię polukać na takie dzieła:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Łykędowe miejsce piękne, to moje ulubione klimaty, chociaż Limanowej nie znam nic, a nic chociaż stamtąd pochodzi i mieszka tam bliska koleżanka mojej mamy.

    Pozdrawiam Dorka

    OdpowiedzUsuń